{"id":646,"date":"2021-05-03T20:49:56","date_gmt":"2021-05-03T18:49:56","guid":{"rendered":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/?p=646"},"modified":"2024-02-10T00:20:15","modified_gmt":"2024-02-09T23:20:15","slug":"usmiech-czyni-cuda-wspomnienie-o-doktorze-janie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/?p=646","title":{"rendered":"U\u015aMIECH CZYNI CUDA  &#8211; WSPOMNIENIE O DOKTORZE JANIE"},"content":{"rendered":"<div class=\"wp-block-image\">\n<figure class=\"aligncenter size-large is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"768\" height=\"1024\" src=\"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/180508-105-768x1024.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-647\" style=\"width:316px;height:422px\" srcset=\"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/180508-105-768x1024.jpg 768w, https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/180508-105-225x300.jpg 225w, https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/180508-105-1152x1536.jpg 1152w, https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/180508-105-1536x2048.jpg 1536w, https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/180508-105-480x640.jpg 480w, https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/wp-content\/uploads\/2021\/05\/180508-105-scaled.jpg 1920w\" sizes=\"auto, (max-width: 768px) 100vw, 768px\" \/><\/figure>\n<\/div>\n\n\n<p>                <strong>Min\u0119\u0142o 365 dni, a dla mnie jakby tylko tydzie\u0144. Taty nie ma\u2026 Przyjaciela nie ma\u2026 Jasia nie ma\u2026 Feldmarsza\u0142ka nie ma\u2026 Doktora Jana nie ma. Ale czy to prawda? Rok temu by\u0142o setki kondolencji, setki wys\u0142anych serduszek, setki pi\u0119knych s\u0142\u00f3w i dowod\u00f3w wdzi\u0119czno\u015bci i podzi\u0119kowa\u0144 za uratowanie \u017cycia. Zastanawiam si\u0119 w\u0142a\u015bnie, jak to si\u0119 dzieje, \u017ce podobnie dzisiaj jest tyle ciep\u0142ych s\u0142\u00f3w. Czy\u017cby Jan Ho\u0142\u00f3wka pozosta\u0142 w ciep\u0142ych my\u015blach ludzi, kt\u00f3rzy napotkali Go na swojej \u017cyciowej drodze? O\u015bmielona tymi wspomnieniami, na nagrobku nie wpisa\u0142am zas\u0142ug wszelakich i dokona\u0144, a tylko dwa s\u0142owa: \u201eDobry Cz\u0142owiek\u201d. Miejsca nie by\u0142o wiele, ale chcia\u0142oby si\u0119 doda\u0107 jeszcze: \u201eZawsze&nbsp; U\u015bmiechni\u0119ty\u201d, \u201eDaj\u0105cy Nadziej\u0119\u201d, \u201eMi\u0142o\u015bnik Przemy\u015bla\u201d, \u201eSkarbnica dowcip\u00f3w i szalonych pomys\u0142\u00f3w\u201d itp..<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>               Ma\u0142y Jasiu nie by\u0142 spokojnym dzieckiem. Zawsze mia\u0142 szalone pomys\u0142y. Ciotka Eugenia (sekretarka genera\u0142a Kusmanka, a siostra mojej Babci Olgi) co jaki\u015b czas by\u0142a zaskakiwana przyniesion\u0105 do domu pod koszul\u0105 min\u0105 przeciwczo\u0142gow\u0105, listonosz skar\u017cy\u0142 si\u0119, \u017ce do klamki zawsze pod\u0142\u0105czony jest pr\u0105d a jeden z koleg\u00f3w nosi\u0142 do \u015bmierci pi\u0119tno gorszego \u017co\u0142nierza w postaci niedos\u0142uchu, bo Jasiu testowa\u0142 na kolegach wytrzyma\u0142o\u015b\u0107 ilo\u015bci uderze\u0144 w g\u0142ow\u0119 odzian\u0105 w poniemiecki he\u0142m bez os\u0142ony. Raz Jasiu pr\u00f3bowa\u0142 lata\u0107 wyskakuj\u0105c z balkonu z parasolem, ale na szcz\u0119\u015bcie uratowa\u0142 go rosn\u0105cy w ogrodzie winogron. Zreszt\u0105 takimi pomys\u0142ami dzieli\u0142 si\u0119 ze swoim jedynym ukochanym wnukiem a moim synem Jakubem i robi\u0142 survival ka\u017c\u0105c przebiec przez pokrzywy czy ucz\u0105c Kub\u0119, \u017ce pierwsz\u0105 kanapk\u0119 przygotowan\u0105 na wycieczk\u0119 zjada si\u0119 ju\u017c za rogiem<\/p>\n\n\n\n<p>                   Ma\u0142y Janek pe\u0142ni\u0142 te\u017c bardzo wa\u017cn\u0105 misj\u0119, poniewa\u017c ze wzgl\u0119du na bezpo\u015brednie s\u0105siedztwo getta \u017cydowskiego, przenosi\u0142 przez bram\u0119 codziennie jedzenie, pod pretekstem poszukiwania brata Leszka, r\u00f3wie\u015bnika syna dow\u00f3dcy getta, u kt\u00f3rego ten sp\u0119dza\u0142 czas na zabawach. Janek wtedy nie zdawa\u0142 sobie sprawy z tego, jak wa\u017cna jest Jego misja, ale ju\u017c Jan zawsze wspomina\u0142, jak ogromne szcz\u0119\u015bcie mia\u0142, \u017ce \u017caden niemiecki \u017co\u0142nierz nie strzeli\u0142 do niego, a przecie\u017c w tym samym czasie na spacerze ze swoim ojcem W\u0142adys\u0142awem (tak\u017ce lekarzem medycyny) by\u0142 \u015bwiadkiem pozbawienia \u017cycia m\u0119\u017cczyzny strza\u0142em w plecy. Podobnie cz\u0119sto we wspomnieniach wraca\u0142a noc, kiedy Jego babcia Anna Kruk wykupywa\u0142a cia\u0142o powieszonego za pomoc \u017bydom wuja Micha\u0142a Kruka. Do ostatnich chwil, Tato stara\u0142 si\u0119 upami\u0119tnia\u0107 ten wrze\u015bniowy dzie\u0144 sk\u0142adaj\u0105c kwiaty i zapalaj\u0105c znicz w miejscu stoj\u0105cej kiedy\u015b szubienicy.<\/p>\n\n\n\n<p>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0      Janek ju\u017c wtedy wiedzia\u0142, \u017ce kocha ludzi, a bezinteresowna pomoc to sens jego \u017cycia. Po \u015bmierci ojca, chcia\u0142 udowodni\u0107 ze wszystkich si\u0142 swojej ukochanej Mamie Oldze, \u017ce pomimo trudno\u015bci \u017cycia sprawi, \u017ce b\u0119dzie z niego dumna, \u017ce b\u0119dzie oddanym synem, kt\u00f3ry zadba o rodzin\u0119. Jedynym zawodem, kt\u00f3ry po\u0142\u0105czy wszelkie oczekiwania m\u0142odego ch\u0142opaka z Kopernika by\u0142 lekarz medycyny. I zacz\u0105\u0142 swoj\u0105 drog\u0119 b\u0119d\u0105c sanitariuszem w przemyskim pogotowiu, potem pr\u00f3bowa\u0142 zda\u0107 na studia medyczne kierunek lekarski, ale niestety brak\u0142o punkt\u00f3w i dwa lata studiowa\u0142 farmacj\u0119 na Akademii Medycznej we Wroc\u0142awiu, ale nie poddawa\u0142 si\u0119 i sta\u0142 si\u0119 studentem medycyny zdobywaj\u0105c tam popularno\u015b\u0107 jako za\u0142o\u017cyciel gazety \u201eNowy Medyk\u201d, organizator zwariowanych konkurs\u00f3w i z\u0142az\u00f3w g\u00f3rskich. Do dzisiaj mo\u017cna podziwia\u0107 przed budynkiem wroc\u0142awskiej akademii ros\u0142y d\u0105b posadzony przez Jana z Przemy\u015bla. Tam pozna\u0142 Ann\u0119 i razem przeszli polskie g\u00f3ry i Karpaty Wschodnie. Do ostatniego dnia Jasiu wyznawa\u0142 Annie, \u017ce z biegiem lat jest jak mumia egipska, czym starsza tym wygl\u0105da m\u0142odziej. Takie komplementy to by\u0142 oczywisty styl Jasia. Tworzyli tandem farmaceutki i lekarza, prowadzili zwariowane \u017cycie, cz\u0119sto na odleg\u0142o\u015b\u0107, bo przecie\u017c doktor Jan czu\u0142 potrzeb\u0119 ci\u0105g\u0142ego zdobywania wiedzy, a ponadto kocha\u0142 sw\u00f3j rodzinny Przemy\u015bl. W ci\u0105gu sze\u015bciu dni tygodnia spe\u0142nia\u0142 si\u0119 jako lekarz i za\u0142o\u017cyciel onkologii w Przemy\u015blu, a w niedziel\u0119 obowi\u0105zkowo by\u0142y wyprawy po mie\u015bcie, z kt\u00f3rych powstawa\u0142y cotygodniowe felietony \u201eSpacerkiem po Przemy\u015blu\u201d w \u201ePograniczu\u201d. Te spacery sprawi\u0142y, \u017ce ja tak\u017ce kocham Przemy\u015bl, znam ogrom ciekawych historii i anegdot, do kt\u00f3rych cz\u0119sto wracali\u015bmy z Tat\u0105. Nigdy nie czuli\u015bmy potrzeby posiadania samochodu a i nie znali\u015bmy rozk\u0142ad\u00f3w i miejsc odjazdu autobus\u00f3w miejskich, bo przecie\u017c \u015bwiat najlepiej poznaje si\u0119 pieszo. Co tam spacer Krasiczyn czy Bolestraszyce. Zawsze do przodu i z u\u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p>              W domu nie by\u0142o podzia\u0142u na prac\u0119 i rodzin\u0119, poniewa\u017c Doktor Jan przyzwyczai\u0142 nas do tego, \u017ce pe\u0142ni\u0142 swoj\u0105 misj\u0119 zawsze, jak zacz\u0119li\u015bmy chocia\u017c w niedziel\u0119 zamyka\u0107 drzwi do kamienicy, to i tak lecia\u0142y kamienie w okna od niecierpliwych pacjent\u00f3w. Ale nie wspominam tego \u017ale, dopiero kiedy Tato odszed\u0142 zrozumia\u0142am, \u017ce rozmowy o pacjentach, o trudnych przypadkach, by\u0142y nasz\u0105 codzienno\u015bci\u0105. Nie widzieli\u015bmy nic szczeg\u00f3lnego w pomaganiu innym, zwykle \u015bwi\u0119ta by\u0142y pod nieobecno\u015b\u0107 jakiego\u015b domownika, kt\u00f3ry przecie\u017c musia\u0142 pe\u0142ni\u0107 dy\u017cur w szpitalu, w aptece czy w pogotowiu.<\/p>\n\n\n\n<p>                  Do dzisiaj wspominam z rozbawieniem powitania s\u0105siad\u00f3w z Kopernika, kt\u00f3rzy zwracali si\u0119 do Taty per Doktorze, do mojej Mamy per Doktorowa a do mnie per Doktor\u00f3wna. Kamienica Ho\u0142\u00f3wk\u00f3w by\u0142a twierdz\u0105 chronion\u0105 przez s\u0105siad\u00f3w i kiedy\u015b ledwo usz\u0142am z wydarciem mnie zza malowanego przeze mnie ogrodzenia, poniewa\u017c nie by\u0142am znana pewnemu s\u0105siadowi a obroniona przez drugiego, kt\u00f3ry przebieg\u0142 przez ulic\u0119 krzycz\u0105c; \u201ezostaw to doktor\u00f3wna\u201d. U\u015bmiecham si\u0119 nawet teraz od ucha do ucha. Nie wyobra\u017cam sobie innego rodzinnego domu ni\u017c ten na Kopernika. Tylko tutaj by\u0142o zawsze kolorowo, albo kto\u015b w nocy puka\u0142 i przyni\u00f3s\u0142 worek pieprzu, a to potr\u0105con\u0105 na ulicy kur\u0119 dla doktora, albo s\u0105siad szed\u0142 w dobrym nastroju i wybija\u0142 innym okna a potem ze skaleczonymi d\u0142o\u0144mi przychodzi\u0142 po pomoc. By\u0142y te\u017c zawsze przepyszne ruskie pierogi, go\u0142\u0105bki z ziemniakami i pachn\u0105ce dro\u017cd\u017cowe makowce od s\u0105siadek i zakonnic z pobliskiego klasztoru Si\u00f3str Serafitek czy kakao i ameryka\u0144skie s\u0142odycze z Zakonu Karmelitek Bosych w Przemy\u015blu, gdzie zar\u00f3wno dziadek W\u0142adys\u0142aw jak i Tato Jan stawiali si\u0119 zawsze z \u00a0pomoc\u0105 jako lekarze przysi\u0119gli w zamkni\u0119tym klasztorze.<\/p>\n\n\n\n<p>            Nieraz po nocnym dy\u017curze, po kt\u00f3rym w celu odreagowania poczucia bezradno\u015bci wobec \u015bmierci pacjenta, Tato wraca\u0142 na piechot\u0119 do domu i spotykali go \u201eniegrzeczni panowie wo\u0142aj\u0105cy oddaj kas\u0119\u201d, okazywa\u0142o si\u0119, \u017ce kiedy przy\u015bwiecili w twarz swojej nocnej ofierze, przepraszali i m\u00f3wili kompanom \u201ezostaw to nasz doktor\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>             Mi\u0142o jest s\u0142ysze\u0107 jak dzisiaj z szacunkiem s\u0105siedzi, pacjenci, wsp\u00f3\u0142pracownicy, szwejkolodzy i generalnie mieszka\u0144cy Przemy\u015bla wspominaj\u0105 ich Judyma, a mojego ukochanego Tat\u0119, kt\u00f3remu obieca\u0142am, \u017ce zawsze ze wszystkim sobie poradz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>              Mog\u0142abym tak d\u0142ugo wspomina\u0107, poniewa\u017c jest trudno zapomnie\u0107 Kogo\u015b Kto zostawi\u0142 tyle do zapami\u0119tania. Dzi\u0119kuj\u0119 w imieniu s\u0142u\u017cby, jakby powiedzia\u0142 Tato.&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>                                                                          &nbsp; Olga Ho\u0142\u00f3wka (c\u00f3rka doktora i szwejkowskiego feldmarsza\u0142ka zarazem)<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Min\u0119\u0142o 365 dni, a dla mnie jakby tylko tydzie\u0144. Taty nie ma\u2026 Przyjaciela nie ma\u2026 Jasia nie ma\u2026 Feldmarsza\u0142ka nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":647,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[19,2,16,5,9,4,21],"class_list":["post-646","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-bez-kategorii","tag-jan-holowka","tag-onkologia","tag-onkologiczny-telefon-zaufania","tag-pacjent","tag-przemysl-2","tag-zdrowie","tag-zycie-podkarpackie"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/646","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=646"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/646\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1079,"href":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/646\/revisions\/1079"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/647"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=646"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=646"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/onkologiaprzemysl.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=646"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}